Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny dla
Młodych Wirtuozów im. Leopolda Godowskiego

Leopold Godowski International
Piano Competition "Young Virtuoso"

Wybierz poniższe logo aby przetłumaczyć stronę
dzięki usłudze "Google Translate".

Polish English Russian

obraz pochodzi ze strony http://www.godowsky.org/

Leopold Godowski
13 II 1870 Żośle k/ Wilna, †21 XI 1938 Nowy Jork

 

Leopold Godowski - urodził się w rodzinie żydowskiego lekarza, który zmarł w 1871. Chłopiec wraz z matką zamieszkał u Ludwika Passinocka, skrzypka-amatora, który udzielił Leopoldowi pierwszych lekcji muzyki. Kilkuletni chłopiec opanował grę na skrzypcach, fortepianie i zasady kompozycji, ale był w znacznej mierze samoukiem. Regularną naukę rozpoczął dopiero w 1883 w berlińskiej Hochschule für Musik u słynnego pedagoga Ernsta Rudorffa. Nie mogąc dostosować się do rygorów zorganizowanej nauki już w 1884 wyjechał do Ameryki, skąd powrócił w 1886 z zamiarem podjęcia studiów u Liszta w Weimarze. Po śmierci Liszta przeniósł się do Paryża, gdzie jego talent zauważył Camille Saint-Saëns. Koncertował w prywatnych salonach we Francji i Anglii. Kolejne tournée w Ameryce w 1890 skończyło się porażką, Godowski podjął więc działalność pedagogiczną. W 1891 wykładał w New York College of Music, 1891-93 w Broad Street Conservatory w Filadelfii, 1893-1900 w Konserwatorium w Chicago, 1909-14 w wiedeńskiej Akademie der Tonkunst, gdzie do jego uczniów należeli Henryk Neuhaus i Issaj Dobrowen. W 1900 powrócił do Europy, gdzie po triumfalnym koncercie w Berlinie wreszcie zyskał rozgłos; osiadł w Niemczech, ale po wybuchu I wojny światowej zmuszony był znów wyjechać do USA. Kres karierze estradowej Godowskiego położył wylew krwi do mózgu, którego doznał w 1930. Ostatnie lata życia przyniosły pogarszające się zdrowie artysty, śmierć syna i żony, znanej sopranistki Friedy Saxe. Córka artysty Dagmar (1896-1975) była aktorką, zagrała w kilkunastu filmach hollywoodzkich.

Skomplikowane koleje życia i pasmo niepowodzeń nie pozwoliły Godowskiemu na rozwinięcie kariery proporcjonalnie do talentu. Współcześni mu muzycy uważali jednak Godowskiego za największego żyjącego pianistę. Uważano, że w sali koncertowej, a szczególnie nagraniowej ukazywał jedynie małą cząstkę swoich możliwości; krążyły legendy o jego grze w zaciszu domowym, w gronie najbliższych przyjaciół. Był słynnym kolorystą, szczególnie ceniono go za giętkość frazy, żywiołowość i absolutną naturalność gry oraz fenomenalną biegłość techniczną, uzyskiwaną dzięki niezwykłemu wyćwiczeniu stosunkowo małych dłoni. Szczególne mistrzostwo osiągnął w operowaniu lewą ręką - świadczy o nim poziom trudności jego utworów i transkrypcji na lewą rękę. Posiadał bardzo rozległy repertuar, wykonywał nie tylko większość sztandarowych dzieł fortepianowego romantyzmu i klasycyzmu (także utwory J. S. Bacha), ale też liczne utwory lżejszego, salonowego autoramentu i transkrypcje.

Zachowane nagrania Godowskiego nie dają pełnego pojęcia o jego możliwościach, choć w ostatnich latach - dzięki nowym, lepszym dźwiękowo reedycjom - zostały ponownie docenione. Nagrywać zaczął dla Columbii (1913-16, 1928-30), wiele zarejestrował też dla Brunswicka (1920-26); z okresu po 1930 zachowały się tylko pojedyncze nagrania prywatne. Z uwagi na ograniczenia wczesnej techniki fonograficznej nagrywał w większości drobne utwory, wirtuozowskie miniatury i transkrypcje. Na wyróżnienie zasługują: Gnomenreigen, La leggierezza i Parafraza z "Rigoletta" Liszta, Sonata Es-dur op. 81a Beethovena, Rondo capriccioso Beethovena, Karnawał Schumanna, Minstrels i Golliwog's Cakewalk Debussy'ego, bardzo wysoko oceniana Ballada g-moll op. 24 Griega, kilka miniatur i transkrypcji samego Godowskiego (nie zachowała się jednak żadna etiuda Chopina). Wiele utworów artysta zarejestrował jedynie na wałkach pianolowych.

Czołowe miejsce w spuściźnie fonograficznej Godowskiego zajmują utwory Chopina: Sonata b-moll (1930), Ballada As-dur op. 47, Berceuse, polonezy cis-moll op. 26 nr 1, A-dur op. 40 nr 1 i As-dur op. 53, Impromptu cis-moll op. 66, walce As-dur mop. 34 nr 1, As-dur op. 42 i cis-moll op. 64 nr 2, pięć etiud, trzy preludia, scherza b-moll i E-dur (z ostatniej sesji nagraniowej artysty). Wyjątkowe miejsce w niezbyt rozległej dyskografii Godowskiego należy przyznać kompletowi Chopinowskich nokturnów (1929-30).

W ostatnich latach Godowski został ponownie docenione jako kompozytor. Pozostawił kilkadziesiąt utworów fortepianowych (w tym z orkiestrą). Wyróżniają się: Sonata e-moll (1911), Passacaglia (1926) i Triakontameron (1919-20) i szczególnie Suita jawajska (1924-25), zawierająca 12 "podróży tonalnych na fortepian", skomponowanych na kanwie pobytu artysty na Dalekim Wschodzie. Przez wiele lat utwory te uchodziły za niemożliwe do wykonania z powodu trudności technicznej. Godowski był także płodnym twórcą transkrypcji i parafraz, m.in. pieśni Schuberta, sonat skrzypcowych i suit wiolonczelowych J. S. Bacha, Metamorfozy symfoniczne na tematy z J. Straussa. Najwiękzy rozgłos zdobyło opracowanie 26 Etiud Chopina (1893 i 1914), stanowiące szczytowe osiągnięcie wirtuozowskiej faktury Godowskiego. Występują w nich dodatkowe kontrapunkty, tekst Chopinowski zaprezentowany jest w inwersji lub powierzony jednej tylko ręce, w czterech utworach transkrypcja polega na nałożeniu na siebie dwóch lub nawet trzech różnych etiud w partiach obu rąk. Do czasów obecnych jedynie pojedynczy pianiści sprostali technicznym wymogom tych parafraz.

Pewien oddźwięk zdobyła także działalność pedagogiczna Godowskiego. W swym nauczaniu przykładał szczególnie znaczenie do rozluźnienia mięśni, które miało być podstawą biegłości palcowej i technicznego mistrzostwa. Godowski był także działaczem społecznym, planował zorganizowane światowego kongresu muzyków i instytutu muzycznego, który krzewiłby idee pokoju i przyjaźni między narodami.

Opis pochodzi ze strony: www.pl.chopin.nifc.pl

Budda fortepianu

Leopold Godowski, fenomen wśród gigantów muzycznych nazywany był już nie tylko „Pianistą Pianistów”, ale wręcz „Buddą fortepianu”. Dziś jest tak dalece utożsamiany z transcendencją sztuki pianistycznej, tak dalece identyfikowany z wirtuozerią i ze zgłębieniem najtajniejszych sekretów fortepianu, że mało kto wie iż urodzony w 1870 roku w maleńkim miasteczku Żośle na obrzeżach Wilna Godowski karierę swą zaczynał jako cudowne dziecko skrzypiec, wykonując w wieku lat siedmiu koncert skrzypcowy Mendelssohna. Fortepian studiował niejako w ukryciu, wbrew woli swego pedagoga. Postawił jednak na swoim i w wieku dziewięciu lat wystąpił po raz pierwszy publicznie – już jako obiecujący pianista..

Muzyka w domu rodzinnym Godowskiego była codziennością. On sam tak wspomina swe młode lata:
„U mnie muzyka była czymś tak naturalnym i koniecznym jak oddychanie. Nie pamiętam nawet mojego pierwszego kontaktu z muzyką. Byłem zbyt młody. Choć w mojej rodzinie kochało się muzykę; nie było w niej profesjonalnych wykonawców. Gdy byłem dzieckiem, mój ojciec, który był lekarzem, podczas epidemii zaraził się cholerą od któregoś z pacjentów i zmarł. Matka została bez środków do życia. Dostałem się pod opiekę wujka , który był bardzo muzykalny . Był uczniem Wieniawskiego i nadzwyczaj dobrze grał na skrzypcach. Zacząłem zgłębiać  fascynujące tajemnice klawiszy z kości słoniowej i hebanu, gdy miałem trzy lata. I nie przypominam sobie, jak to dokładnie było. Wszystko wydawało mi się tak zupełnie naturalne i oczywiste, jakbym zawsze wiedział, jak grać. Nikt nie pamięta, w jaki sposób nauczył się jeść. Czymś takim właśnie była dla mnie muzyka. W wieku pięciu lat napisałem menuet. Środkowa część była doskonałym kanonem. Jest to godne uwagi, ponieważ do tego czasu nigdy nie słyszałem kanonu. Powtórzę później ten kanon w innym składzie w dwadzieścia trzy lata później. "

„Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym mógł z ręką na sercu powiedzieć, że jestem uczniem Liszta lub innego wielkiego człowieka, ale nie jestem. Nie miałem więcej niż trzy miesiące lekcji w moim życiu. Powiedziano mi, że grałem na fortepianie, zanim miałem dwa. Myślę jednak, że to historyjki opowiadane przez rodzinę. Tak naprawdę nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, nie pamiętam. Nie pamiętam, czy ktoś nauczył mnie znaczenia zapisu nutowego i korzystania z palców na klawiaturze, czy też nabyłem nauczyłem się sam, ale pamiętam, że uczyłem się sam od piątego roku życia.”

Nie jest to do końca prawdą, gdyż w 1884 roku kilkunastoletni Godowski przez kilka miesięcy studiował w Królewskiej Wyższej Szkole Muzycznej w Berlinie u Ernsta Rudorffa, ucznia Moschelesa. Nie trwało to długo, gdyż tak czy inaczej karierę pianistyczną, która ostatecznie zawiedzie go na wszystkie kontynenty z wyjątkiem Australii i Antarktydy, rozpoczął już w wieku dziewięciu lat, a studia przerwało jego pierwsze amerykańskie tournée zainaugurowane koncertem Bostonie (7 grudnia 1884 roku z Clara Kellogg Concert Company).  W uznaniu jego wielkiego talentu zaproszony został na koncerty w New York Casino, na przemian ze słynną pianistką pochodzenia wenezuelskiego Teresą Carreno.  Powrócił z tournée po Ameryce północnej w 1886 roku. Nosił się z zamiarem podjęcia studiów pianistycznych u Franza Liszta, ale śmierć Liszta zniweczyła te plany. W 1886 roku Udał się więc do Paryża, gdzie zaprzyjaźnił się z Camille Saint Saensem (który nawet chciał go legalnie adoptować) oraz z wieloma wiodącymi francuskimi muzykami. Jego prawdziwym światem była jednak Ameryka, do której powrócił w 1890 roku, tym razem na dziesięć lat. Uzyskał obywatelstwo amerykańskie 1 maja 1891 roku, w dzień po ślubie z ukochaną Friedą Saxe.

Prócz wspaniałej karierze pianistycznej, Godowski poświęcił się również pedagogice na najwyższym światowym poziomie. Jej ukoronowaniem była posada w Konserwatorium Wiedeńskim, w którym przejął „Klavier – Meisterschule” po Feruccio Busonim i Emilu Sauerze.

Gruntowna wiedza na temat instrumentu poparta wnikliwą analizą techniki pianistycznej zaowocowała nowatorską metodą pedagogiczną, której podstawą była oszczędność gestu, ciężar i rozluźnienie. Godowski był prekursorem. I to nie tylko w dziedzinie recitalu (był pierwszym pianistą w historii, który dał recital w nowojorskiej Carnegie Hall), ale również w dziedzinie pedagogiki. Po raz pierwszy wielki pianista przeanalizował mechanikę gry fortepianowej pod kątem uwolnienia ciężaru, a nie energii ruchu i promował ją jako najskuteczniejszą w wykonawstwie pianistycznym. Co więcej, poparł swe rozważania wieloma tekstami, a nawet zbiorami utworów do nauki gry na fortepianie przystosowanymi do różnych poziomów wykonawczych. Właśnie na potrzeby pedagogiczne rozpoczął komponowanie transkrypcji, a w szczególności wirtuozowskich i eksperymentalnych adaptacji etiud Chopina, które ugruntują jego sławę jako istotnego kompozytora utworów na fortepian solo. Katalog jego dzieł jest szalenie wymowny i -  jeżeli pominąć napisaną wespół z Fritzem Kreislerem adaptację suity fortepianowej „Walzermasken” na skrzypce i fortepian  ogranicza się wyłącznie do kompozycji na fortepian solo. Nawet utwory na 2 fortepiany czy na 4 ręce są wyjątkiem. W swych dziełach, które wyraźnie zainspirowały Prokofiewa i Ravela Godowski  sięga do skomplikowanej faktury kontrapunktycznej i harmonicznej, zachowując jednocześnie tradycyjną klasyczną formę kompozycji. Nie waha się przed kompleksowością chromatyzmów czy przed sięganiem po muzykę egzotyczną (słynna „Java Suite”, w której pobrzmiewa gamelan), nie unika parodii (Walzermasken) czy odniesień do folkloru polskiego, tyrolskiego, francuskiego, amerykańskiego... Uważane za niewykonalne (nawet przez samego Horowitza), kompozycje Godowskiego przeżywają w ostatnich latach prawdziwy renesans, wchodząc powoli do kanonu repertuarowego współczesnej pianistyki.

Zawrotną karierę Godowskiego przerwał wylew krwi do mózgu, jakiego doznał 17 czerwca 1930 podczas sesji nagraniowej w Londynie. Nigdy nie powrócił już do publicznych występów. Na ostatnie lata jego życia, już naznaczone krachem giełdowym 1929 roku, śmiercią żony i samobójstwem młodszego syna, padł dodatkowo cień pogarszającej się sytuacji politycznej w Europie, która zniweczyła jego wysiłki utworzenia Międzynarodowego Mistrzowskiego Uniwersytetu Muzycznego (International Master Institute of Music) i zwołania Światowego Sympozjum Muzyki i Muzyków.

Po raz kolejny Godowski okazał się prekursorem.

Godowski zmarł 17 czerwca 1938 roku. Pochowany jest obok żony i syna na Temple Israel Cemetery w Nowym Jorku.

Niech ten wstępniak z New York Times’a posłuży za dowód, jakim szacunkiem i jaką estymą cieszył się Godowski wśród mu współczesnych:
„Leopold Godowski był postacią wyjątkową wśród jemu współczesnych: pianistą i muzykiem fenomenalnym, o walorach ze wszech miar wyjątkowych. Szukał nowych dróg, które pozwoliłyby rozwinąć współczesną sztukę pianistyczną w sposób, którego echa słychać nie tylko w dzisiejszym wykonawstwie, ale i w kompozycjach pisanych na fortepian. Już samo to daje mu prawo do reputacji wybitnego pianisty, której jakże niesprawiedliwie mu odmawiano. Gdy grał, styl jego był zbyt perfekcyjny, zbyt delikatny, być może zbyt naturalny i pozbawiony jakiegokolwiek blichtru, by porwać tłumy. Gdy był u szczytu sławy, mógł grać wszystko z pozorną łatwością i z lekkością wykończenia dzieła daną jedynie nielicznym, a jednocześnie z głębokim rozumieniem muzyki i widocznym wstrętem do przesady, co jak wiadomo nie sprzyja w świecie koncertowym. Szanowali go najwięksi spośród pianistów, nie wyłączając Hofmanna i Rachmaninowa. Był człowiekiem o wyjątkowej osobowości, ogromnym erudytą, znajdującym swoje miejsce wśród postaci wiodących w wielu dziedzinach, nawet w tych najbardziej odległych od muzyki, podróżnikiem, nieustannym odkrywcą ciekawym świata i nowych dróg. Sposób, w jaki służył muzyce był tego odzwierciedleniem – głęboki i trwały, poparty gruntowną wiedzą, olbrzymimi umiejętnościami, a zarazem pełen pokory.


Autor opisu:  Teresa Janina Czekaj